Kilka zdjęć z Malediwów

Niedawno wróciłem z podróży poślubnej na Malediwy (pozdrawiam żonę ❤), na którą zabrałem ze sobą aparat w wersji minimum (obiektyw 50mm + kitowy zoom). Nie robiłem dużo zdjęć, ale kilka ładnych kadrów złapałem i wstawiam je poniżej 🙂

Mam też małe fotograficzne przemyślenie – aparaty w telefonach robią się naprawdę dobre. Mam obecnie OnePlusa 7Pro i pomimo, że to tylko budżetowy telefon, z typową dla telefonu malutką matrycą, to wieczorami, przy słabym świetle, mogłem moją lustrzankę schować do plecaka i wyjąć telefon, bo robił dużo lepsze zdjęcia.

Wszystko dzięki fotografii obliczeniowej (computational photography). W trybie nocnym aparat robi kilka różnych ekspozycji, telefon ładnie to skleja, odszumia i dostaje bardzo ładne zdjęcie przy słońcu które kończy zachód. Owszem, mogę to uzyskać na aparacie, ale musiałbym ze sobą zabrać statyw. Przydałby się jeszcze komputer, żeby to ładnie obrobić. A telefon wyjąłem z kieszeni, zrobiłem zdjęcie, ustawiłem kolory wg swojego gustu i gotowe.

Telefony nie zastąpią nigdy pełnego, profesjonalnego aparatu na zleceniach, ale mam nadzieje, że te drugie zaczną gonić te pierwsze w kwestii oprogramowania. Jeżeli algorytmy trybów nocnych potrafią cuda wyciągnąć z matrycy w telefonie, to ciekawe co dałyby przy dużej matrycy i dobrym obiektywie 🙂

Poniżej zdjęcia wykonane lustrzanką:

Oraz te, wykonane telefonem:

Dodaj komentarz