Quadralite Stroboss 60evo S – moja pierwsza lampa błyskowa

Wie pan, ja to tylko to naturalne światło, żeby było naturalniej

Najważniejsze w fotografii jest światło. Barwa, rozmiar i umiejscowienie jego źródła decyduje o tym, jak będzie wyglądać nasze zdjęcie. Czy rysy i detale twarzy będą całkowicie odsłonięte i podkreślone przez ostre światło padające pod pewnym kątem, czy będą spłaszczone przez miękkie światło padające na wprost.

Nauka fotografii przy pierwszym aparacie to w dużej mierze nauka korzystania z zastanego światła, szlifowanie umiejętności korzystania z niego, łapanie okazji w których słońce, chmury i masa innych rzeczy działa na naszą korzyść i pozwala robić to, co ułożyliśmy sobie w głowie, realizować pomysł na zdjęcie.

Daje to najbardziej naturalnie rezultaty, fotograf kontroluje parametry ekspozycji w aparacie, świadomie dobiera obiektyw, kadr i chwyta to, co zastanie. Jeżeli tło jest za jasne, trzeba znaleźć ciemniejsze. Jeżeli światło jest za ostre, to trzeba znaleźć półcień albo poczekać aż chmura zmiększy światło albo poczekać do wieczora na światło bardziej miękkie.

Zdjęcie w naturalnym świetle

Światło błyskowe

Naturalnym jest, że w pewnym momencie rozwoju, prawie każdy chce mieć na światło wpływ. Ja też wyrywam się z obozu “tylko światło zastane” i zaczynam je traktować jako coś, na co też mam wpływ – mniejszy lub większy.

Pierwszym kontaktem ze światłem błyskowym była dla mnie sesja w studiu Oficyna. Były to potężne lampy studyjne o mocy 600Ws. To było bardzo cenne doświadczenie, całe światło jakie było ustawione przeze mnie, mogłem poeksperymentować. Przy tej mocy lamp światło zastane w ogóle nie załapywało się na zdjęcia i to ode mnie zależało ile było źródeł światła na każdym zdjęciu, jak były ustawione, czy światło było miękkie, czy twarde, ja ustaliłem konkretną moc błysku.

Przykładowe zdjęcie z sesji studyjnej

Mój pierwszy zestaw błyskowy

Po sesji postanowiłem kupić swoją pierwszą lampę błyskową. A w zasadzie zestaw, który daje mi namiastkę możliwości tego, co miałem do dyspozycji w studio 🙂

Kupiłem Quadralite Stroboss 60Evo S – lampę reporterską o liczbie przewodniej 60 z pełną obsługą TTL i HSS dla systemu Sony. Dodatkowo dokupiłem Navigator X2S – wyzwalacz radiowy, podstawowy statyw, parasolkę i parasolkosoftbox.

Stroboss 60Evo S i Navigator X2S

Moim celem było, żeby ten zestaw pomagał mi w doświetlaniu zdjęć reporterskich, stąd lampa którą mogę zamontować bezpośrednio na korpusie. Chciałem też mieć możliwość zdalnego wyzwalania, żeby móc dokładać kolejne światła podczas reporteży okolicznościowych oraz żeby robić lepsze portrety w plenerze, gdzie mogę teraz mieszać światło zastane z błyskowym.

Chciałem, żeby zestaw był rozwojowy, ale możliwie tani. Wybrałem system Quadralite (znany też jako Godox). Wszystkie nowe lampy w tym systemie mają wbudowany odbiornik radiowy, w pełni obsługuje on TTL i HSS od Sony (z którego nie chcę się przesiadać), ma ciekawe produkty w ofercie i wszystko jest możliwie przystępne cenowo.

Na razie mam kilka zdjęć testowych, ale niedługo pojawi się tu więcej zdjęć wykonanym z użyciem lampy (lub lamp, czas pokaże), coraz swobodniej mi się ze światła błyskowego korzysta. Na pewno jest to narzędzie, z którego trzeba się nauczyć korzystać, na pierwszy rzut oka jest mocno nieoczywiste i w pierwszych próbach bardzo łatwo zdjęcia psuć, ale praktyka czyni mistrza, mózg przestawia się na inne myślenie, a ja zamiast narzekać na słabe warunki do zdjęć, zaczynam mysleć, jak mogę je poprawić 🙂

Co dalej w tym temacie?

Na pewno będę arsenał rozbudowywać, w momencie jak piszę ten tekst zastanawiam się nad kolejną lampą, najchętniej o większej mocy. Jak się na coś zdecyduje, to na pewno pojawi się tutaj tekst o tym i próbne zdjęcia 🙂

2 Replies to “Quadralite Stroboss 60evo S – moja pierwsza lampa błyskowa”

Dodaj komentarz