Pierwsza sesja studyjna – Studio Oficyna, 19.05.2019

Jakiś czas temu postawiłem zrobić swoją pierwszą sesję portretową w studiu fotograficznym. Chciałem złapać trochę praktyki ze światłem błyskowym, bo dotąd miałem tylko wbudowaną w aparat lampę, od której trzymam się z daleka. Chciałem wyjść trochę poza strefę swojego komfortu, wejść w rolę kogoś, kto planuje wszystko od początku do końca, popracować nad czymś, co uważam może nie za słabą, ale swoją niewyćwiczoną stronę – komunikacją z ludźmi.

Studio Oficyna

Postanowiłem wynająć wyposażone studio na kilka godzin. To najlepszy sposób, żeby się w takiej fotografii spróbować, zobaczyć jak się w praktyce pracuje z mocnymi lampami błyskowymi.

Zdjęcie numer zero

Wybór padł na Studio Oficyna na warszawskiej Pradze. Przejrzałem ofertę kilku takich obiektów i ten po pierwsze jest wyjątkowo tani, a ja nie chciałem inwestować dużo, nie byłem pewien, czy ten typ fotografii jest w ogóle dla mnie. To konkretne studio jest o tyle ciekawe, że nie jest surowe, neutralne i bezpłciowe. Położenie w starej kamienicy, piece kaflowe i praskie podwórko za oknem robią klimat, którego nie będzie w innych miejscach. Nie zawsze jest to coś dobrego, ale ja uznałem, że mi pasuje 🙂

Po skończonej sesji mogę Oficynę śmiało polecać. Sprzęt w studio daje duże możliwości, wszystkie lampy mają po 600Ws, ceny są bardzo rozsądne, a właściciel jest szalenie miły i pomocny 🙂 Jak będę miał okazje na kolejne sesje studyjne, to będę się starał wracać właśnie tam 🙂

Zespół modelek i modeli

Na głęboką wodę rzuciłem nie tylko siebie, ale i znajomych 🙂 Modeli i modelki zebrałem na Facebooku, na swoim prywatnym koncie utworzyłem posta, w którym opisałem co chcę zrobić, napisałem, że szukam chętnych do zostania modelami i modelkami na jeden dzień i zacząłem zbierać ludzi, którzy wyrazili chęć pozowania przed aparatem. Jak zebrało się wystarczająco dużo osób, to utworzyłem grupę, gdzie przekazywałem wszystkim zainteresowanym informacje, takie jak miejsce, termin i wyjaśniałem na bieżąco wszystkie niejasne kwestie.

9/12 zespołu

Duże brawa dla wszystkich, którzy się pojawili, to też było spore wyzwanie dla Was. Niektórzy się ze sobą tego dnia poznali, a każdy musiał w pewnym momencie wyjść na środek pod trzy wielkie lampy, naprzeciwko mnie z aparatem, pozować i słuchać mojego gadania o twardym i miękim świetle, kontrach i watosekundach 🙂 Wiem, że to nie było łatwe, dziękuję, że to zrobiliście, bardzo mi tego dnia pomogliście 🙂

Gosia

Bardzo ważną składową tego dnia była moja narzeczona Gosia, której chcę oddzielnie podziękować. To Ty mi przez cały czas mówiłaś, że pomysł jest super, gdy miałem jakieś wątpliwości. Powiedziałaś, żeby działać, jak znalazłem wolny termin, napędzałaś mnie do działania przez cały dzień i zadbałaś o rzeczy, o których ja bym nie pomyślał, jak pyszne babeczki i ciasto, które upiekłaś. Zrobiłaś tego dnia ciepłą i przyjazną atmosferę, każdy czuł się dzięki Tobie swobodnie i to bardzo widać na tych zdjęciach.

Dziękuję Ci Gosia ❤️

❤️

Moje wrażenia

Z efektów sesji jestem bardzo zadowolony. Wyniosłem z niej dużo doświadczeń. Nie wszystko poszło w 100% po mojej myśli, nie wszystko da się zaplanować. W piątek, dwa dni przed sesją, zepsuła mi się płyta główna w komputerze, który miał robić za monitor i zdalny wyzwalacz. Plan był taki, że aparat będzie z nim spięty cały czas i efekty będzie można natychmiast obejrzeć na dużym ekranie. Musiałem się jednak ograniczyć do ekranu w aparacie. Może więcej strzelonych zdjęć by przeszło, nie każdą zepsutą rzecz widać na trzech calach. Całą selekcję zdjęci i edycję też zrobiłem na telefonie, ale to akurat wyszło całkiem sprawnie, możliwość wyjęcia Lightrooma z kieszeni daje dużo, a na smartfonie działa on naprawdę sprawnie.

Podstawy pracy ze światłami można w kilka godzin opanować. Uważam, że zdjęcia wychodziły coraz lepsze, po jakimś czasie dość intuicyjnie już się zaczyna rozstawiać światła, ustawiać ich moce, żeby osiągnąć to, co się chce na zdjęciu osiągnąć. Na początku sesji było rozwinięte białe tło, później zmieniliśmy na czarne, wtedy zacząłem tak naprawdę ustawiać źródła światła, zmieniać modyfikatory, testować różne ustawienia – widać różnicę, jest tam więcej ciekawszych zdjęć.

Fotograf w rozkminie – jak ustawić światła

Jeżeli chodzi o pracę z ludźmi, to tych godzin potrzeba trochę więcej. To jest najtrudniejsza część, ale chyba najważniejsza, żadne ustawienia mocy świateł nie pomogą, jeżeli współpraca z ludźmi kuleje. Nie mówię w tym momencie, że sobie nie poradziłem, bo uważam, że dałem radę, ale zdaję sobie sprawę z tego, że jest to dla mnie wyzwanie i w to wkładam sporo pracy. Introwertyk też może, jeżeli chce 🙂

Jeszcze kilka technicznych punktów dla kogoś, kto też o takiej akcji myśli. Zastanawiałem się, czy nie wypożyczyć na sesję aparatu z pełną klatką, bo mam cropa – bez sensu. Lampy studyjne dają masę światła, mój Sony A68 miał świetne warunki i pokazał co potrafi. Obiektyw kitowy (u mnie Tamron 18-200) dał radę w 100%, zdjęcia robiłem na przysłonie f/8 lub f/9, nie chciałem spłycać głębi ostrości i jasny obiektyw w studio nie jest koniecznością. Miałem ze sobą Minoltę 50mm f/1.7, ale przeleżała 4 godziny w torbie.

Taka długa sesja (4h) jest dość wymagająca fizycznie i psychicznie i poza naładowanymi akumulatorami aparatu, warto też naładować swoje akumulatory, po sesji i aparat i ja byliśmy padnięci 🙂

Rezultaty

Podczas sesji powstało ponad 1700 zdjęć. Wybrałem z nich niecałe 400, które następnie poddałem obróbce. Podzieliłem je na albumy z poszczególnymi ludźmi i każdy dostał swoje obrobione zdjęcia i formularz do zaznaczenia tych, z których każdy jest zadowolony i mogę ich używać w internecie 🙂

Poniżej jest najważniejesze – zdjęcia podzielone na osoby, w kolejności alfabetycznej patrząc na pierwsze imię jakie wpisałem w każdym nagłówku 🙂

Ania, Grzesiek i Wiktor

Emilka i Łukasz

Gosia i Maciek

Magda

Patrycja i Emil

Paulina i Agata

Co dalej?

Podoba mi się ten typ fotografii, chciałbym takich sesji zrobić więcej, mocniej pokombinować z ustawieniem świateł, będę powoli działać w tym kierunku, pewnie też przez społecznościówki, ale już z firmowego profilu 😉

Do następnego razu 🙂

One Reply to “Pierwsza sesja studyjna – Studio Oficyna, 19.05.2019”

  1. Świetne zdjęcia i super atmosfera! Bawiłam się wspaniale! Dziękuję!

    PS. Czekam na kolejne sesje.

Dodaj komentarz